sty 9 2010

Polish Jazz vol. 3
Polish Jazz Quartet

Polish Jazz vol 3

Wykonawcy:

Jan “Ptaszyn” Wróblewski – tenor sax
Wojciech Karolak – piano
Juliusz Sandecki - bass
Andrzej Dąbrowski - drums

Side A:

W. Karolak:
1. Zarys [ 5:50 ]
2. Twist Na Tureckim Dywanie [ 8:50 ]
3. Spokojnie Jak Rzadko [ 3:30 ]
4. Pan Croque [ 4:25 ]

Side B:

Pt. Wróblewski:
1. Złośnica [ 5:25 ]
2. Przechadzka Pustymi Ulicami [ 8:25 ]
3. Pola Elizejskie, Dwunasta w Nocy [ 6:05 ]
4. Dedykowane Jaskółce [ 1:55 ]

Z okładki:

Kiedy w pierwszej połowie 1958 roku przybyli do Warszawy jazzmeni amerykańscy np. George Wein i Marschall Brown – organizatorzy festiwalu jazzowego w Newport (USA), aby do Międzynarodowej Orkiestry Młodzieżowej zaangażować m. in. kogośz Polski – po przesłuchaniu wielu muzyków wybór ich padł na saksofonistę tenorowego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Szczęśliwy los plus niewątpliwy talent – stały się drugim kamieniem milowym w karierze tego młodego człowieka; pierwszym były jego występy w roku 1956 na I Międzynarodowym Festwalu Jazzowym w Sopocie w zespole Krzysztofa Komedy, pioniera modern-jazzu w Polsce. Potem Ptaszyn święci triumfy w zespole “Jazz Beliebers” obok czołowych polskich muzyków: A. Kurylewicza i A. Trzaskowskiego, następnie tworzy własną grupę koncertującą w krajowych filharmoniach i klubach jazzowych. Wreszcie, dążąc konsekwentnie do zdobycia “własnej twarzy” w polskim jazzie, w 1963 r. powołuje do życia nowy zespół pn. “Polish Jazz Quartet”. “Premiera” odbyła się poza granicami Kraju – na Międzynarodowym Festiwalu w Juan-les-Pins, Antibes (Francja). Latem tegoż roku, w drodze powrotnej, “PJQ” zachacza o popularny klub paryski “Blue Note”, gdzie gra przez parę tygodni obok zespołu Johnny Griffina i Kenny Drew. Następne tournee artystyczne obejmuje Niemcy Zachodnie, a w roku 1964 – Jugosławię. Zespół staje się jedną z sensacji festiwalu jazzowego w Bled. Wynikiem jest 3-miesięczne engagement (i nagranie radiowe). Po powrocie do Polski występuje w filmie opracowanym przez znanego zach.-niemieckiego krytyka i popularyzatora jazzu J. E. Berendta dla telewizji niemieckiej (reżyseria: Janusz Majewski). Kolejnym sukcesem zespołu – był występ na VII Międzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie w końcu października 1964 r. Nowy rok 1965 zastaje muzyków w trakcie przygotowań do dalszych występów w Polsce, Belgii, Skandynawii i Jugosławii.

Muzycy Ptaszyna nie nastawiają sięwyłącznie na popisy improwizacyjne poszczególnych członków grupy, dążą do tego, by “PJQ” traktowano jako zgrany kolektyw. Kłądą nacisk na stronękompozycyjną i aranże, na to jak się gra, a nie na tylko co sięgra. W celu uzystkania maksymalnie dopuszczalnych w aranżacjach efektów – “PJQ” posuwa się do eksperymentów, ale nie trzecio-nurtowych i supernowoczesnych z ciągotami do czegoś szalenie “nowego” i odkrywczego – lecz po prostu chodzi mu przede wszystkim o swój określony “sound”, brzmienie a potem styl.

To wszystko, co zostało wyżej powiedziane – znajduje swój wyraz w tematach, kompozycjach filarów zespołu: leadera i pianisty.

Outline – z solówkami saksofonu i fortepianu – zawiera luźne linie melodyczne, swobodną formę harmoniczną: charakter utworu nawiązuje momentami do motywów ludowych.

Twistin’… – to najbardziej chyba rozbudowany utwór, posiada różne tempa( ale z twistem bluesowym nie ma nic wspólnego) mimo, że improwizacje są oparte na schemacie bluesowym. Zastosowanie fortepianu preparowanego służy jedynie po to, by wzbogacić kolorystykę utworu, nie zaśeksperymentować. Dziwny tytuł nawiązuje do refleksji po wielu spotkaniach kompozytora ze znanym szwedzkim pisarzem i publicystą jazzowym Svante Foersterem. O resztę nie pytajmy…

Quiet… – to ballada, która sięga do tematów tradycyjnych, w sensie harmonicznym – jest nietradycyjna.

Mr. Croque – to jeden z najbardziej ekspresyjnych utworów na płycie, posiada najciekawsze bodaj solówki. Motyw utworu nawiązuje do tradycji ludowych – ale nie są one jego dominantą. Na VII Międzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie (1964) Mr. Croque odniósł sukces.

She’s Always… – jest utworem żywiołowym, niezwykle szybkim; chwilami wydaje się, że przemawia jakaś złośnica, zasypująca nas potokiem słów.

Promenade – to walczyk, oczywiście nie wiedeński – utrzymany w specyfice klimatu Johna Coltrane’a, ale… odżegnujący się od tegoż (klimatu i Coltrane’a).

Champs Elysees… – kompozycja najprostsza ze zbioru, oparta na zasadach tzw. standardów. Mimo to autor stara się o zatarcie granic formalnych kompozycyjnego schematu.

Dedicated… – to krótka ballada, bez improwizacji, a jaskółka w tytule (po ang. “swallow”, nie mylić z nazwiskiem kontrabasisty amerykańskiego o tym samym brzmieniu) jest – w intencji kompozytora – “symbolem romantyzmu z nieograniczoną odpowiedzialnością”.

W zasadzie każdy tytuł określa charakter utworu. Czy zamysł ten trafia do naszego przekonania, gdy słuchamy arcy-oryginalnego brzmienia zespołu Polish Jazz Quartet? Na pewno tak. Bowiem gra tej czwórki indywidualistów pobudza naszą wyobraźnię. Cel został osiągnięty.

Józef Balcerak
Redaktor naczelny pisma “Jazz”

Reżyser nagrania: W. Piętowski
Operator dźwięku: H. Jastrzębska

Warszawa, 1964 r.


sty 9 2010

Polish Jazz vol. 1
Warsaw Stompers
New Orlean Stompers

Polish Jazz vol 1

Wykonawcy:

Henryk Majewski – trumpet
Waldemar Kurpiński – clarinet
Włodzimierz Kruszyński – clarinet
Jerzy Kowalskhttp://winyle.polish-jazz.pl/wp-admin/tools.phpi – trombone
Andrzej Dorawa – trombone
Dymitr Markiewicz – trombone
Wojciech Kacperski – piano
Tomasz Ochalski – piano
Włodzimierz Gulgowski – piano
Bogdan Ignatowski – banjo
Zdzisław Orłowski – bass
Tadeusz Wójcik – bass
Adam Skorupka – bass
Janusz Kozłowski – bass
Jarzy Kruszyński – bass
Marian Ząbek – drums
Mieczysław Wadecki – drums

Z okładki:

Warszawscy Stompersi pokazali nam, czego potrafią dokonać supermuzykalni Słowianie na instrumentach z drewna i blachy. To prawdziwi arcymistrze w znakomitym sekstecie, który stosuje elastyczny „driver” i potrafi wydobyć z instrumentów niezwykle efektowne dźwięki… wszyscy razem rozwijają takie tempo „pełną parą”, że się robi gorąco.

„Gra New Orlean Stompers stanowi nie lada przeżycie dla miłośników jazzu tradycyjnego… zespół „Stompersów” osiągnął już swój szczyt, swój ideał, indywidualne oblicze… wszystko co robił N.O.S. było bezbłędne, zarówno pod względem stylu jak i precyzji wykonawczej. Nikt jeszcze u nas nie grał jazz tradycyjnego z taką swobodą, ekspresją, techniką i idealnym strojeniem.”

„New Orlean Stompers”, rozpoczynają w szybkim tempie. Przewyższają swingiem grupy modernistyczne. Henryk Majewski – dobry trębacz, doskonałe brzmienie. Następny utwór kończy się bebopowym breakiem (Zarówno tutaj, jak chyba i w Ameryce, najlepsze zespoły dixielandowe mają często bardziej interesujące i efektowniejsze aranżacje od zwykłych zespołów nowoczesnych. Solówki są krótsze, układ bardziej urozmaicony, więcej niż jeden wątek melodyczny, część końcowa różni się od początkowej, ciekawe breaki i stoptime, zakończenia zaskakujące a układ, dzięki zastosowaniu równoczesnej improwizacji – pełniejszy. Kontrastuje to z szablonem niemal wszystkich wykonań nowoczesnego jazzu).”

Lista utworów:

01. Warsaw Ragtime
02. Bluesoragtime
03. Melba Rag
04. Roztańczony Kundel
05. Zabawny Charleston
06. Kas Bil Rag
07. Czarny Ląd
08. Marzenie Misia
09. Ej Przeleciał Ptaszek
10. Starzyk
11. Motywy Górlaskie
12. Gdyby Rannym Słonkiem
13. Rozbawiony Klarnet
14. Madras
15. Upał
16. Nietoperz

Reżyseria dźwięku: A. Karpiński