Polish Jazz vol. 3
Polish Jazz Quartet

Wykonawcy:
Jan “Ptaszyn” Wróblewski – tenor sax
Wojciech Karolak – piano
Juliusz Sandecki - bass
Andrzej Dąbrowski - drums
Side A:
W. Karolak:
1. Zarys [ 5:50 ]
2. Twist Na Tureckim Dywanie [ 8:50 ]
3. Spokojnie Jak Rzadko [ 3:30 ]
4. Pan Croque [ 4:25 ]
Side B:
Pt. Wróblewski:
1. Złośnica [ 5:25 ]
2. Przechadzka Pustymi Ulicami [ 8:25 ]
3. Pola Elizejskie, Dwunasta w Nocy [ 6:05 ]
4. Dedykowane Jaskółce [ 1:55 ]
Z okładki:
Muzycy Ptaszyna nie nastawiają sięwyłącznie na popisy improwizacyjne poszczególnych członków grupy, dążą do tego, by “PJQ” traktowano jako zgrany kolektyw. Kłądą nacisk na stronękompozycyjną i aranże, na to jak się gra, a nie na tylko co sięgra. W celu uzystkania maksymalnie dopuszczalnych w aranżacjach efektów – “PJQ” posuwa się do eksperymentów, ale nie trzecio-nurtowych i supernowoczesnych z ciągotami do czegoś szalenie “nowego” i odkrywczego – lecz po prostu chodzi mu przede wszystkim o swój określony “sound”, brzmienie a potem styl.
To wszystko, co zostało wyżej powiedziane – znajduje swój wyraz w tematach, kompozycjach filarów zespołu: leadera i pianisty.
Outline – z solówkami saksofonu i fortepianu – zawiera luźne linie melodyczne, swobodną formę harmoniczną: charakter utworu nawiązuje momentami do motywów ludowych.
Twistin’… – to najbardziej chyba rozbudowany utwór, posiada różne tempa( ale z twistem bluesowym nie ma nic wspólnego) mimo, że improwizacje są oparte na schemacie bluesowym. Zastosowanie fortepianu preparowanego służy jedynie po to, by wzbogacić kolorystykę utworu, nie zaśeksperymentować. Dziwny tytuł nawiązuje do refleksji po wielu spotkaniach kompozytora ze znanym szwedzkim pisarzem i publicystą jazzowym Svante Foersterem. O resztę nie pytajmy…
Quiet… – to ballada, która sięga do tematów tradycyjnych, w sensie harmonicznym – jest nietradycyjna.
Mr. Croque – to jeden z najbardziej ekspresyjnych utworów na płycie, posiada najciekawsze bodaj solówki. Motyw utworu nawiązuje do tradycji ludowych – ale nie są one jego dominantą. Na VII Międzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie (1964) Mr. Croque odniósł sukces.
She’s Always… – jest utworem żywiołowym, niezwykle szybkim; chwilami wydaje się, że przemawia jakaś złośnica, zasypująca nas potokiem słów.
Promenade – to walczyk, oczywiście nie wiedeński – utrzymany w specyfice klimatu Johna Coltrane’a, ale… odżegnujący się od tegoż (klimatu i Coltrane’a).
Champs Elysees… – kompozycja najprostsza ze zbioru, oparta na zasadach tzw. standardów. Mimo to autor stara się o zatarcie granic formalnych kompozycyjnego schematu.
Dedicated… – to krótka ballada, bez improwizacji, a jaskółka w tytule (po ang. “swallow”, nie mylić z nazwiskiem kontrabasisty amerykańskiego o tym samym brzmieniu) jest – w intencji kompozytora – “symbolem romantyzmu z nieograniczoną odpowiedzialnością”.
W zasadzie każdy tytuł określa charakter utworu. Czy zamysł ten trafia do naszego przekonania, gdy słuchamy arcy-oryginalnego brzmienia zespołu Polish Jazz Quartet? Na pewno tak. Bowiem gra tej czwórki indywidualistów pobudza naszą wyobraźnię. Cel został osiągnięty.
Józef Balcerak
Redaktor naczelny pisma “Jazz”
Reżyser nagrania: W. Piętowski
Operator dźwięku: H. Jastrzębska
Warszawa, 1964 r.
